6 grudnia 2009

Łukasz Z, 26, reżyser, langusta, słońce, spokój

Czasami spokoju potrzeba największa
wyciszenie zupełne duszy
nigdzie nie chce się ruszyć
i nie chce się nawet napisać wiersza

ostrygi, langusty i inne owoce morza
do tego białego wina dwie butelki
od tego alkoholu szum w głowie niewielki
ugaszone pragnienie i mentalny pożar

Twarz otulona przez promienie słońca
problemy rozwiązane jak sznurowadła
wszystko dąży do szczęśliwego końca

posłane klęski do wesołego diabła
I można spokój znaleźć nawet w hałasie
odkryć siebie samego w odpowiednim czasie

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz